Szukaj w serwisie Ponad 5000 artykułów

Przemarznięte rośliny - jak je ratować

Alicja Gawryś
15.05.2012 , aktualizacja: 15.05.2012 12:40
A A A Drukuj
Przemarznięcie liści różanecznika zdarza się rzadko. Warto poczekać i sprawdzić, które pędy wydadzą młode przyrosty. Dopiero wtedy przystępujemy do wycinania martwych.

Przemarznięcie liści różanecznika zdarza się rzadko. Warto poczekać i sprawdzić, które pędy wydadzą młode przyrosty. Dopiero wtedy przystępujemy do wycinania martwych. (Fot. Paweł Słomczyński / AG)

W połowie maja krzewy, drzewa i byliny mają już spore przyrosty i widać wyraźnie, że niektóre ich części przemarzły podczas ostatniej zimy. Są zbrązowiałe i suche, a z martwych pąków nie wyrastają ani kwiaty, ani liście. Nadszedł czas na ich wycięcie. Podpowiemy jak to zrobić w przypadku poszczególnych gatunków.
Ostatnia zima nadeszła u nas późno, w niektórych rejonach temperatury dodatnie lub nieco tylko poniżej 0 st. C utrzymywały się do końca stycznia. To nie dało roślinom wyraźnego sygnału do wejścia w głęboki stan spoczynku i np. pędy róż wciąż były zielone i ulistnione.

Na początku lutego ziemię ścisnął silny mróz. Gleba zamarzła do 30 cm, a miejscami jeszcze głębiej. Na nieszczęście dla roślin, w wielu miejscach kraju śniegu było tak mało, że nie stanowił dla nich żadnego zabezpieczenia. Wiele wrażliwszych gatunków mocno więc ucierpiało. Zobaczmy co da się uratować, a co trzeba spisać na straty.

Róże

Przemarzło wiele okazów - przede wszystkim świeżo posadzonych, ale także starych (u mnie w ogródku zakończyła żywot 50-letnia New Dawn). W tej chwili widać, które pąki "ruszyły", a które pędy i jak mocno są uszkodzone. Niektórzy przycięli róże , jak zwykle u progu wiosny, ale być może potrzebna jest teraz korekta.

Jeśli łodyga jest cała zniszczona, wycinamy ją u nasady. Skracamy też wszystkie martwe pędy aż do zdrowego miejsca. To dotyczy odmian pnących i rabatowych.

U róż wielkokwiatowych także wycinamy zmarznięte gałęzie. Poza tym silne pędy przycinamy nad 4-5 oczkiem nad ziemią, a słabe wycinamy całkowicie.

Przez cały sezon dbamy, by róże nie cierpiały z powodu suszy. Wiosną nawozimy je 2-3 krotnie odżywką dla róż.

Powojniki i inne pnącza

Każda grupa odmian powojników wymaga specyficznego sposobu cięcia - niektóre skracamy tylko nieznacznie, inne silnie - na wysokości kilku pąków nad ziemią. Kto ma u siebie te pnącza, z pewnością przyciął ich pędy już w marcu. Tymczasem teraz, gdy wszystko się zazieleniło, widać, że jednak z niektórych gałęzi pąki nie wybiły, a one same są martwe (powojniki tej zimy także długo nie mogły "zasnąć" i nagle zaskoczył je silny mróz).

Uszkodzone pędy skracamy aż do zdrowych miejsc. Cięcie wykonujemy 1 cm nad pąkiem. Rany na grubych pędach zasmarowujemy preparatem do gojenia ran.

Glebę pod powojnikami ściółkujemy kompostem lub przekompostowaną korą. Nawozimy je dwukrotnie wiosną. Dbamy o podlewanie.

Może się też zdarzyć, że przemarzła całą roślina (u mnie w tym roku poległ stary powojnik tangucki), zanim jednak ją usuniemy, przyjrzyjmy się dokładnie, czy jakiś pęd "nie wybija" od korzenia.

Kosmetycznych zabiegów wymagają też inne pnącza - wiciokrzewy, winobluszcze i bluszcze. (Od kilku osób słyszałam, że ta zima zniszczyła całkowicie wiciokrzew japoński).

Wycinamy wszystkie suche (a więc najczęściej przemarznięte) pędy aż do zdrowych miejsc.

Hortensje

W tym wypadku jak zwykle najbardziej biadolimy nad hortensją ogrodową, czyli tą, która latem tworzy wielkie różowe, niebieskie, białe lub fioletowe kule. Zazwyczaj marzną jej tylko pąki kwiatowe na czubkach pędów i krzew ten danego roku nie kwitnie, chociaż ma ładne liście. W tym roku u wielu tych krzewów (pomimo okrycia)przemarzły także łodygi i biedulki dopiero wypuszczają odrosty od korzeni.

Na szczęście inne gatunki hortensji nie są tak wrażliwe, możemy się więc spodziewać ładnego kwitnienia odmian hortensji bukietowej i 'Anabelle", tym bardziej, że kwitną one na tegorocznych pędach.

Różaneczniki i azalie

Od lat obserwuję, że stare okazy zimozielonych różaneczników z grupy wielkokwiatowych raczej dobrze znoszą mrozy, jeśli rosną w zacisznym miejscu. Gdy temperatura mocno spadnie, ich liście zwężają się i opuszczają w dół. Kiedy mijają ostre mrozy, liście wracają do normy. Zdarza się natomiast, że przemarzają im pąki kwiatowe. Jeżeli do tej pory nie zaczęły nabrzmiewać, a w dotyku są miękkie, oberwijmy je. U ich podstawy wyrastają właśnie nowe przyrosty, trzeba im stworzyć dobre warunki.

Jeżeli przemarzły też liście- co zdarza się w miejscach odsłoniętych, narażonych na wiatry - poczekajmy cierpliwie, aż krzew ponownie się zazieleni. Wytnijmy tylko te gałęzie, które nie dają oznak życia.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (3)
Zaloguj się
  • avatar

    Gość: Krzysztof

    Oceniono 2 razy 2

    Mi wymarzła młoda magnolia, barwinki, pole narcyzów, korony cesarskie, eukaliptus, troche tulipanów, a hortensje nie mogą dojśc do siebie i trudno im wybić się ponad trawnik :(

  • avatar
  • avatar

    Gość: ogrody forester

    0

    Bardzo ciekawy artykuł! Wiele rozjaśni amatorom ogrodów...
    Przydało by się jednak więcej informacji o fizjologii roślin, suszy fizjologicznej oraz objawach które są mylone z przemarzaniem...
    pozdrawiam
    Marek z pracowni ogrody forester
    www.forester.info.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX