Szukaj w serwisie Ponad 5000 artykułów

Miskanty - ozdobne trawy

Magda Narkiewicz
21.03.2011 , aktualizacja: 16.11.2009 14:22
A A A Drukuj
Miskant chiński 'Yakuschima Dwarf' chroni miejsce wypoczynku przed wiatrem i wzrokiem ciekawskich.

Miskant chiński 'Yakuschima Dwarf' chroni miejsce wypoczynku przed wiatrem i wzrokiem ciekawskich. (Fot.: Liliana Sokołowska)

Miskanty to trawy wielkiego formatu. Wystarczy w ogrodzie mieć kilka ich kęp, by czuć się jak na skraju prerii.
Nietrudno zauważyć, że ostatnio zapanowała moda na okazałe ozdobne trawy. Największym powodzeniem cieszą się miskanty. Pozycję lidera zdobyły sobie dzięki doskonałej prezencji i mało kłopotliwej uprawie. Szczególnie malowniczo wyglądają jesienią i zimą, zdobiąc ogrody jedwabistymi kwiatostanami w kształcie stożka lub wachlarza i miedzianobrązowymi liśćmi. Mogą stanowić tło rabat; świetnie wyglądają zwłaszcza w zestawieniach z kwitnącymi jesienią bylinami. Jako pojedyncza kępa będą efektowną ozdobą trawnika, oczka wodnego lub wejścia do domu. Nadają się również na parawan osłaniający miejsce wypoczynku albo domek gospodarczy oraz na gęsty szpaler. np. wzdłuż drogi dojazdowej do garażu. Najnowszy trend to jednoodmianowe rabaty z miskantów, dające wrażenie falującego na wietrze morza traw. Pomysł ten znajduje zastosowanie raczej w dużych ogrodach.

Największy z największych

Miskant kwiecisty (M. floridulus, inaczej japonicus) ma swojego sztandarowego przedstawiciela odmianę 'Giganteus' (zobacz zdjęcie). Trawa ta w pełni zasługuje na swoją nazwę. Wyglądem przypomina gigantyczną trzcinę lub bambus. Na dobrych stanowiskach jej kępy osiągają nawet 3,5 metra wysokości, a przecież każdej wiosny rozpoczynają swój wzrost od samej ziemi! Pędy od dołu szybko nabierają purpurowej barwy i częściowo drewnieją, dzięki czemu utrzymują się w pozycji na baczność. Roślina ta zwykle nie kwitnie. Szczytowe wiechy pojawiają się na niej tylko wtedy, gdy jesień jest długa i ciepła, i są nieproporcjonalnie małe w stosunku do gigantycznych pędów. Twarde łodygi, zebrane jesienią i dobrze wysuszone, nadają się na podpórki.

Ma wiele odmian

Miskant chiński (M. sinensis) w naturalnej postaci tworzy kępy o dwumetrowej wysokości, jego liście przewieszają się łukowato i mają wyraźny środkowy biały pasek. Większość odmian rośnie równie wysoko, a kwitnie w sierpniu i październiku. Do "miniaturek", czyli osiągających prawie półtorametrową wysokość, zalicza się 'Yakushima Dwarf' (zobacz zdjęcie). Srebrzystobiałe kwiatostany ozdobią m.in. 'Kleine Fontane' i 'Werner Neufliess', zaś niemal karminowe 'Rotfusch' i 'Rotsilber' (zobacz zdjęcie). Pomiędzy nimi jest cała gama odcieni innych odmian. Z kolei podłużne pasy na liściach ma 'Variegatus' (zobacz zdjęcie), a poprzeczne prążkowanie: 'Zebrinus' (o liściach przewieszających się) (zobacz zdjęcie), 'Strictus' (jego liście rosną w górę), 'Punktchen' (paski są rzadko rozmieszczone) i 'Little Zebra' (kolejna "miniaturka").

Rozrasta się szeroko

Miskant cukrowy (M. sacchariflorus ) (zobacz zdjęcie) osiąga wysokość 150 cm. Dzięki podziemnym rozłogom potrafi opanować dość duży obszar. Można jednak ograniczać jego ekspansję, np. wkopując wokół niego do ziemi obramowanie z grubego plastiku. Jego liście (3 cm szerokie) mają czerwonawy pasek wzdłuż nerwu. Jedwabiste kwiatostany o srebrzystej barwie, zwykle ok. 15 cm długości, utrzymują się na roślinach od sierpnia prawie do końca zimowych miesięcy.

Wymagania

Na co należy zwrócić uwagę przy uprawie miskantów? Dobrze, by gleba była umiarkowanie żyzna, wilgotna od wiosny do jesieni, a zimą sucha. Jeśli sadzimy je przy naturalnym oczku wodnym, to raczej na jego wyższym brzegu. Natomiast na suchej i jałowej glebie najlepiej radzi sobie ekspansywny miskant cukrowy. Ogólne zasady pielęgnacji nie są skomplikowane. Na wiosnę suche pędy wycinamy przy ziemi. Wtedy również zasilamy rośliny nawozem wieloskładnikowym, Drugi raz robimy to na początku lipca, czyli przed kwitnieniem. Jednak dokarmiajmy rośliny z umiarem. Przede wszystkim unikajmy przenawożenia azotem, bo skutkuje ono zwiększeniem podatności na wyleganie. I następna istotna sprawa - uważa się, że dostępne na naszym rynku odmiany są wystarczająco odporne na nasz klimat. Nie jest to w pełni prawdziwe, bo okresy mrozu przy braku pokrywy śnieżnej są groźne, szczególnie dla młodych egzemplarzy. Dlatego jesienią warto obsypać je warstwą kory (ok. 10 cm), a ich liście związać, tworząc rodzaj namiotu ochraniającego nasady łodyg.

Zobacz także
Brak komentarzy