Szukaj w serwisie Ponad 5000 artykułów

Bakłażan, lubczyk, pietruszka, pokrzywa, karczochy - Afrodyzjaki z własnego ogródka

Tekst dr Jarosław Przybył, SGGW
21.03.2011 , aktualizacja: 02.03.2010 14:18
A A A Drukuj
Owocostan pietruszki zwyczajnej (Petroselinum sativum)

Owocostan pietruszki zwyczajnej (Petroselinum sativum) (Fot. SHUTTERSTOCK)

Naturalne afrodyzjaki z ogrodu. Walentynki za pasem. Jak w sprawach sercowych może sobie pomóc ogrodnik? Oczywiście korzystając z zasobów swoich grządek.
Afrodyzjakami nazywamy środki, które mają wywołać namiętność lub zwiększyć możliwości seksualne. Pokarmy i przyprawy wzmagające libido stosowano przez tysiąclecia. I nie są to wyłącznie zamorskie korzenie i owoce! Wiele dobrze znanych polskich roślin ma podobne działanie. Współczesna nauka potwierdza, że zwiększają one odporność i poprawiają kondycję fizyczną, a więc i możliwości seksualne. A kto nie wierzy laboratoriom, może przeprowadzić własne, dokładniejsze badania.

Napój miłosny z lubczykiem

Otoczony romantyczną legendą lubczyk ogrodowy (Levisticum officinale ) był głównym składnikiem ludowych napojów miłosnych, mających moc przyciągania i przywiązywania ukochanej osoby. Powiedzenie "zadać komuś lubczyku" na stałe wrosło do naszego języka. W pewnym momencie wszystkie miłosne eliksiry nazywano "lubczykami". Roślina znana była również jako "ziele kąpielowe, które ciało chędogie, subtelne i gładkie czyni". Przy okazji badania "romantycznych" napojów ze świeżych liści czy korzeni lubczyku odkryto lecznicze i kulinarne właściwości tej rośliny.

Lubczyk jest efektowną wysoką byliną. Rozmnaża się z nasion, a w uprawie nie sprawia najmniejszych trudności. Trzeba tylko pamiętać o jego parametrach i przeznaczyć mu sporo miejsca w ogrodzie.

Zobacz jakie rośliny są afrodyzjakami



Delikatne serce karczocha

W dawnych zielnikach można przeczytać, że karczoch hiszpański (Cynara cardunculus ), zwany też kardem zwyczajnym, "naturalnie ku dziełom małżeńskim podżega", a jego surowe lub gotowane główki z oliwą i pieprzem jeść należy, by "wzmóc czynności małżeńskie". Sławę wyrafinowanego afrodyzjaku roślina zyskała już w starożytności, zaś delikatny smak odmian wyhodowanych w renesansie sprawił, że stała się drogim, niedostępnym pospólstwu smakołykiem.

Jada się młode kwiatostany karczocha - koszyczki pozbawione zewnętrznych łusek. Najsmaczniejsze jest dno kwiatowe, czyli tzw. serce. Można je jeść na surowo, gotować, dusić, marynować i przyrządzać w zalewie. Karczoch zajmuje też poczesne miejsce pośród roślin leczniczych. Zawiera cynarynę, która chroni wątrobę i obniża poziom cholesterolu we krwi. Wyciągi z karczocha regulują wydzielanie żółci i leczą miażdżycę.

W Polsce karczoch jest rośliną jednoroczną, która dorasta do wysokości 2 m i tworzy szerokie na 1,5 m rozety liściowe. Wymaga stanowiska słonecznego i ciepłego.

Owoce pokrzywy w kielichu wina

W poszukiwaniu przyjemności nie cofano się przed sprawdzeniem wszystkiego. Jeden ze średniowiecznych zielników zwiera wzmiankę, że choć "moc pieczenia pokrzywy jest ponad miarę wielka", to jej owoce (zwane potocznie nasionami) wypite z winem "moce miłosne budzą", a liście roztarte z miodem i pieprzem działają jeszcze bardziej intensywnie.

Obecnie zrezygnowano ze stosowania owoców pokrzywy (Urtica dioica ) jako środka zwiększającego potencję. Odkryto, że decydowanie więcej związków czynnych biologicznie zawierają liście i korzenie. Preparaty z liści leczą drogi moczowe i nerki, a bogate w witaminy i minerały młode liście są idealne na odmładzające wiosenne sałatki i zupy. Wyciągi z korzeni zapobiegają przerostowi gruczołu krokowego.

Warto więc mieć w ogrodzie kącik z pokrzywą. Trzeba tylko pamiętać, że te zioła uwielbiają azot i żyzną glebę.

Płomienna marchew i ochocza pietruszka

W średniowieczu panowało przekonanie, że marchew jedzona w dużych ilościach "zdoła rozpłomienić miłosne popędy", zaś w renesansie powszechne były opinie, iż korzeń marchwi "jest to wyśmienite jadło, które małżonka czyni ochoczym". Takie mniemanie prawdopodobnie brało swój początek z popularnej wtedy teorii sygnatur, wedle której działania rośliny można domyślić się z jej wyglądu. Przyroda sama miała podpowiadać, jakie niemoce leczy roślina np. o fallicznym kształcie. Nic więc dziwnego, że właściwości afrodyzjaku przypisywano też szparagom, porom i pietruszce, której owoce uchodziły za bardzo skuteczny środek na potencję.

Intuicja była poniekąd słuszna. Wszak świeży sok z marchewki poprawia kondycję serca, dodaje sił i dzięki karotenoidom poprawia wygląd skóry, zaś owoce pietruszki leczą drogi moczowe.

Bakłażan, czyli gruszka miłości

Bakłażan, zwany też oberżyną (Solanum melongena ) przybył do Europy w XIV w. Początkowo uznawano go za roślinę ozdobną. Podobnie jak pomidor i ziemniak jest spokrewniony z wilczą jagodą, dlatego na talerzu długo budził nieufność (Anglii nazywali nawet bakłażany "szalonymi jabłkami"). Z czasem doceniono jednak ich smak i walory zdrowotne. Wierzono, że jedzenie bakłażanów zapewnia długowieczność i niezwykłą sprawność organizmu (wtedy zapewne zaczęto je nazywać "gruszką miłości"). Pomijając ich zalety jako afrodyzjaku, są na pewno warzywem idealnym na eleganckie kolacje we dwoje. Doskonale komponują się np. z czerwonym winem.

W Polsce w gruncie może im być za zimno, dlatego zwykle uprawiane są pod osłonami, w szklarniach lub tunelach foliowych.

Cebula nie dla mnichów

Warzywem posądzanym o wywoływanie chęci "do obcowania z drugą osobą" była w średniowieczu cebula, zwłaszcza zaś zupa cebulowa. Z tego też powodu wyłączono warzywo z diety młodych mnichów. Nie było to rozsądne, zwłaszcza że cebula ma wyjątkowe walory dietetyczne i zdrowotne - reguluje przemianę materii i dezynfekuje przewód pokarmowy, zawiera olejki o działaniu bakterio- i grzybobójczym, hamuje rozwój wirusów. Regularne spożywanie cebuli obniża ciśnienie tętnicze, zmniejsza zawartość cholesterolu we krwi i redukuje jej krzepliwość, zapobiegając w ten sposób miażdżycy.

Ruciany wianek i erotyczna spódnica

Dawniej wierzono, że moc niektórych roślin jest tak wielka, że wystarczy nosić je przy sobie lub otoczyć nimi dom, aby zapewnić sobie powodzenie w miłości. Żeby wyjść za mąż, panny siały rutę (Ruta graveolens ). Szkoda, że dziś tak rzadko można ją spotkać w naszych ogrodach. Jest wdzięczną byliną dorastającą do wysokości 1 m o delikatnych szarozielonych liściach i drobnych kwiatach jak złociste słoneczka.

Niezwykle skuteczne miało być także ziele małej dzikiej paprotki - nasięźrzału (Ophioglossum vulgatum ). Panna szukająca partnera powinna je zaszyć w spódnicy. Jednak zebranie go było nie lada sztuką: dziewczyna powinna rozebrać się do naga i, zrywając roślinę, deklamować: "Nasięźrzele, rwę cię śmiele,/ pięcią palcy, szóstą dłonią,/ niech się chłopcy za mną gonią./ Karczmarze, owczarze, sołtysi, a potem z całej wsi!".

Przeczytaj również:

Rozmaryn, bazylia i inne - z zielnika Afrodyty

Afrodyzjaki - galeria zdjęć



Brak komentarzy