Szukaj w serwisie Ponad 5000 artykułów

Ketmia - róża bez kolców

Tekst Alicja Gawryś
21.03.2011 , aktualizacja: 22.01.2007 16:13
A A A Drukuj
'Norman Lee'

'Norman Lee' (Fot. Paweł Słomczyński / AG)

Jeśli ktoś szuka rośliny atrakcyjnej o każdej porze roku, niech wybierze ketmię, czyli różę chińską. Kwitnie od marca aż do grudnia, a w czasie zimowej przerwy jej ozdobą są duże, lśniące liście.
Łacińska nazwa ketmii brzmi Hibiscus rosa sinensis, dlatego bywa też nazywana hibiskusem. Jej kwiaty to prawdziwe mistrzostwo! Są bardzo okazałe (osiągają średnicę 10-12 cm) i rozwijają się nieprzerwanie od wczesnej wiosny do jesieni. Nic dziwnego, że ketmii nadano imię królowej kwiatów, chociaż od prawdziwej róży różni się wieloma cechami, m.in. brakiem kolców.

Roślinę można uprawiać przez cały rok w domu, a latem wynosić na taras lub do ogrodu. Często okazy, które spędzały lato na dworze, o wiele obficiej kwitną, a po przeniesieniu do domu mają tyle sił, że wydają kwiaty aż do grudnia. Róża chińska to także świetny gatunek do uprawy w przydomowych oranżeriach. Można ją prowadzić w formie krzewiastej (w doniczce może osiągnąć niemal 150 cm wysokości) albo przekształcić w drzewko na pniu. Jest długowieczna - w wielu domach spotykamy okazy nawet dwudziestoletnie. Czegóż więcej można wymagać od rośliny doniczkowej?

Przez Hawaje do Europy

Stronami rodzinnymi róży chińskiej są obszary Azji Południowo-Wschodniej. W Chinach już kilka wieków przed naszą erą uważano ją za cenną roślinę ozdobną, a nawet otaczano czcią, podobnie jak chryzantemy. Do Europy dotarła z Hawajów, skąd w XVIII w. przywiózł ją Philip Miller, dyrektor londyńskiego ogrodu botanicznego, botanik i poszukiwacz roślin. Początkowo nazwano zatem ketmię „różą hawajską" (Rosa javaica).

Skąd się wzięła na wyspach Pacyfiku? Prawdopodobnie nasiona dopłynęły tam z Azji niesione przez wody oceanu. Na gościnnych Hawajach znalazła doskonałe warunki, żeby się zadomowić. Miłośnicy malarstwa znają dzieła Gauguina, na których egzotyczne piękności przedstawione są z kwiatami róży chińskiej we włosach.

Kto się boi róży

W Polsce ketmia była popularna w XIX i XX w., aż do czasu, gdy pojawiła się plotka, że wywołuje ciężkie choroby. Zaczęli ją rozpowszechniać pacjenci znamienitego lekarza, profesora Juliana Aleksandrowicza. W poczekalni jego gabinetu stała piękna róża chińska, z której chorzy notorycznie podkradali gałązki na sadzonki. Aby uratować roślinę przed zniszczeniem, profesor powiesił na niej kartkę z ostrzeżeniem, że jest szkodliwa dla zdrowia. Poskutkowało, ale plotka zaczęła żyć własnym życiem.

Choć od śmierci profesora minęło już niemal 20 lat, niektórzy nadal boją się róży chińskiej, chociaż ze smakiem piją herbatki z hibiskusem, zawierające kielichy kwiatowe jej bliskiej krewniaczki - ketmii szczawiowej (Hibiscus sabdariffa).

Orgia barw

Zapewniamy, że róża chińska nie jest trująca ani nie wysyła szkodliwych fal. Naprawdę warto mieć ją na swoim parapecie, tym bardziej że w sprzedaży pojawiają się wciąż nowe, coraz bardziej atrakcyjne odmiany. Najwięcej odmian ma kwiaty w różnych odcieniach czerwieni - pąsowe, koralowe, szkarłatne, karminowe, purpurowe... Są też odmiany różowe, pomarańczowe, białe, fioletowe i w różnych odcieniach żółci - od blado kremowych po morelowe. Wiele odmian ma kwiaty dwubarwne - z ciemniejszą plamą u nasady płatków albo z delikatnym żyłkowaniem. Zdarzają się kwiaty półpełne lub pełne, płatki zdobne w delikatne falbanki na brzegach albo powcinane wyglądające jak miniaturowe pióropusze. Ozdobą kwiatu są nie tylko płatki, ale także wyraźnie widoczne słupki i zrośnięte z nimi pręciki.

Najczęściej można kupić okazy niskie, o zwartej sylwetce. Większość z nich to nie odmiany miniaturowe, ale okazy karmione specjalnymi preparatami, które hamują wzrost. Substancje po kilku miesiącach przestają działać i wtedy roślina zaczyna wypuszczać długie pędy. Można je przyciąć (najlepiej wczesną wiosną), pobudzając roślinę do rozkrzewiania się.

Dobre miejsce

Aby róża obficie kwitła, trzeba jej zapewnić dużo światła, najlepiej rozproszonego. Nie możemy narażać jej na ostre promienie słoneczne, które powodują poparzenia liści i kwiatów. Od wiosny do jesieni powinna stać na parapecie ukryta za firanką, natomiast zimą, kiedy dzień jest krótki, a światła bardzo mało - bezpośrednio przy szybie. Jeśli latem wystawiamy ją na dwór, poszukajmy dla niej miejsca w półcieniu, np. pod drzewem.

Róża chińska pochodzi z regionów gorących i wilgotnych, ale wcale nie tęskni do upałów. Kwitnie najobficiej, gdy temperatura latem nie przekracza 25 st. C. Zimą lubi odpoczywać temperaturze12-14 st. C, dlatego warto znaleźć dla niej w domu chłodne, ale jasne pomieszczenie. Jeśli takiego nie mamy, możemy roślinę ustawić na zimnym parapecie przy niezbyt szczelnym oknie.

W okresie intensywnego rozwoju ketmia potrzebuje dużo wody. Ziemia powinna pozostawać stale wilgotna, ale nie mokra. Podlewamy roślinę nawet codziennie, wlewając wodę na podstawkę lub do osłonki doniczki. Podczas zimowego spoczynku podlewanie ograniczamy.

Róża chińska jest wdzięczna za częste spryskiwanie liści i utrzymywanie w pomieszczeniu dużej wilgotności powietrza. Warto więc ustawić w pobliżu rośliny nawilżacz albo domową minifontannę. Ważne jest także oczyszczanie liści z kurzu - najlepiej przecierać je specjalnymi chusteczkami do pielęgnacji roślin. Można oczywiście wstawić ketmię pod chłodny prysznic, ale twarda woda może pozostawić na liściach białe ślady.

Pochwała nożyc

Żeby utrzymać w ryzach sylwetkę róży chińskiej, powinniśmy regularnie podcinać jej gałązki. Skracamy je o 1/4-1/3 długości, tnąc zawsze nad pąkiem liściowym. Najlepiej to zrobić wczesną wiosną, zanim pojawią się pąki kwiatowe. Ponownie tniemy pędy pod koniec lata.

Skracanie gałązek jest też uzasadnione, jeśli róża ogołoci się z liści i prezentuje tylko skromną zieloną czuprynkę na czubku. Taki zabieg sprawi, że wypuści nowe, bogato ulistnione pędy boczne. Nie przycinamy jednak wszystkich łodyg na raz - skracamy najpierw część z nich, a gdy wydadzą gałązki boczne, przystępujemy do cięcia pozostałych.

Dzięki umiejętnemu cieciu możemy nadać ketmii formę drzewka. Pierwszego cięcia dokonujemy, gdy roślina ma 50-60 cm wysokości. Wówczas skracamy czubek i przywiązujemy do palika główny pęd. Boczne gałązki wycinamy, pozostawiając tylko kilka na szczycie. Co kilka miesięcy powtarzamy cięcie bocznych pędów. Uwaga; gdy zawiążą się pąki kwiatowe, unikamy przycinania, pozwalając roślinie zakwitnąć.

Różę chińską można łatwo rozmnożyć z sadzonek pędowych. Z młodych, jeszcze niezdrewniałych gałązek odcinamy tuż pod liściem kawałki o długości 8-12 cm obejmujące dwa, trzy węzły (węzeł to miejsce, z którego wyrasta liść i zawiązuje się pąk pędowo-liściowy). Najlepiej robić to wiosną lub wczesnym latem. Sadzonki umieszczamy w doniczce wypełnionej mieszaniną torfu i piasku, a następnie pojemnik ustawiamy w miniszklarence lub okrywamy folią. Optymalna temperatura dla sadzonek to 24-26 st. C. Korzenie pojawiają się po trzech, czterech tygodniach. Wówczas roślinę należy przesadzić do doniczki wypełnionej żyznym i przepuszczalnym podłożem o odczynie lekko kwaśnym (np. ogrodniczą ziemią uniwersalną). Pod koniec sezonu lub w następnym roku powinna wydać pierwsze kwiaty.

Kilka wskazówek pielęgnacyjnych

* Nawożenie. W okresie wegetacji (od marca do września) rośliny dokarmiamy co siedem, dziesięć dni odżywkami dla roślin doniczkowych kwitnących (np. Piękne Kwiaty lub Planton K) lub nawozami pochodzenia organicznego, np. Biohumus. Można zamiast tego zastosować jednorazowo wiosną nawóz o przedłużonym działaniu, np. Osmocote.

* Przesadzanie. Co rok, dwa lata ketmię należy przesadzić. Robimy to wiosną, zanim zaczną wyrastać nowe pędy. Wybieramy doniczkę o 2-3 cm szerszą od dotychczasowej. Na dnie układamy drenaż. Bardzo długie korzenie są można nieco skrócić, dla równowagi przycinając też pędy.

* Walka ze szkodnikami. ** Jasne przebarwienia na liściach i delikatna pajęczynka na ich spodniej stronie to objawy żerowania przędziorka (jego rozprzestrzenianiu się sprzyja suche powietrze). Zwalczamy go, umieszczając w ziemi pałeczki Tarcznik lub Provado Combi Pin, albo opryskując roślinę preparatem Provado Plus. ** Białe kłaczki na pędach i ogonkach liściowych i lepka wydzielina na liściach świadczą o ataku wełnowców. Stosujemy preparaty Promanal, Provado Plus lub Provado Combi Pin. ** Małe zielone owady żerujące ów na końcach pędów to mszyce. Roślinę opryskujemy środkiem ABC na mszyce lub Confidor.

Zobacz także
Brak komentarzy