Szukaj w serwisie Ponad 5000 artykułów

Róża

Izabella Sieńko-Holewa
21.03.2011 , aktualizacja: 20.03.2006 15:22
A A A Drukuj
'Mamy Blue' to jedna z najpiękniejszych odmian niebieskich, perła kolekcji.

'Mamy Blue' to jedna z najpiękniejszych odmian niebieskich, perła kolekcji. (Fot. Tomek Ciesielski / bankfoto.net)

Mały Książę, jak wiadomo, zakochał się w róży. Gdyby Saint-Exupery pisał swą opowieść dzisiaj, jej bohater dokonałby zapewne takiego samego wyboru. Nie bez powodu bowiem roślina ta wciąż nazywana jest królową kwiatów.
Róże uchodzą za najstarsze rośliny uprawiane przez człowieka. Pierwsze różane krzewy sadzone były przez Chińczyków ponad 5 tysięcy lat temu, w cesarskich ogrodach w Pekinie. Wzmianki o tych kwiatach znajdujemy też w starożytnym Egipcie i Grecji. Jednak dopiero na przełomie XVII i XVIII wieku zaczęto je hodować oraz krzyżować różne gatunki w celu otrzymania nowych odmian. Najsłynniejsze - róże burbońskie i herbatnie - stworzono zupełnie niedawno, na początku XIX wieku. Do dziś doliczono się blisko 20 tysięcy odmian szlachetnych tego wspaniałego kwiatu, a wciąż jeszcze powstają nowe.

Nieco zapomniana

W ostatnich latach wiele pisze się i mówi o różach parkowych, piennych i pnących. Usunęły one w cień swe "starsze siostry" - róże rabatowe, choć te wcale na to nie zasługują. Przeciwnie, warto przywrócić należne im honorowe miejsce w ogrodzie.

Róże rabatowe, zwane też wielkokwiatowymi lub bukietowymi, to duża grupa odmian o silnie rozkrzewionym pokroju, które na jednym pędzie wytwarzają od kilku do kilkudziesięciu kwiatów. Najpiękniejsze należą do rasy Rosa polyantha hybrida powstałej w latach 50. ubiegłego stulecia poprzez krzyżowanie Rosa polyantha z różami herbatnimi. Obecnie do róż bukietowych należą setki odmian osiągające 30-80 cm wysokości, o kwiatach w całej gamie odcieni - różowych, purpurowych, czerwonych i pomarańczowych.

Krzewy te cenione są przede wszystkim ze względu na obfite i długie kwitnienie, od czerwca aż do późnej jesieni. Nie bez znaczenia pozostaje także ich długowieczność, odporność na mrozy i to, że tak naprawdę mają niewielkie wymagania co do podłoża. W ogrodzie najlepiej posadzić je na obrzeżach rabat, jako niskie żywopłoty, a nawet... podsadza się nimi skalniaki. Ostatnio zaś coraz bardziej modne jest uprawianie róż w donicach ustawionych na tarasie lub balkonie.

Dużo słońca, lekkie podłoże

Wbrew obiegowym opiniom róże nie mają dużych wymagań i uprawa ich nie sprawia większego kłopotu. Są roślinami światłolubnymi, powinny więc rosnąć w nasłonecznionym miejscu. Nie przepadają jednak za letnim skwarem, cenią sobie raczej delikatny cień. Kwiaty wystawione na działanie ostrych promieni słonecznych bledną, a ich liście chętniej są atakowane przez uciążliwe szkodniki. Dobrze też, jeśli stanowisko, na którym rosną krzewy różane, osłonięte jest od silnych wiatrów - rośliny te nie przepadają za "przeciągami" w ogrodzie, gdzie roślinom zagrażają z kolei choroby grzybowe. Róże najlepiej udają się na żyznej, przepuszczalnej, niezbyt ciężkiej glebie o lekko kwaśnym odczynie (pH ok. 6). Takie podłoże szybko nagrzewa się po ustaniu zimowych mrozów i nie zatrzymuje nadmiaru wody, który mógłby doprowadzić do gnicia korzeni.

Ze sklepu

Chociaż róże można sadzić zarówno wiosną, jak i jesienią, ogrodnicy zdecydowanie polecają ten drugi termin - o tej porze roku mamy po prostu największy wybór odmian. Najważniejsze jednak jest to, że jesienią krzewy lepiej znoszą przesadzanie, ukorzeniają się jeszcze przed zimą i szybciej rozpoczynają wiosenny wzrost.

Kupując róże, wybierajmy silne krzewy o 3-5 młodych zielonych pędach i dobrze wykształconych pąkach. W żadnym wypadku rośliny nie powinny mieć brązowej kory i całkowicie zdrewniałych gałązek. Świadczy to o tym, że są zbyt stare, aby dobrze się przyjęły na nowym miejscu. Podczas wiosennych zakupów odłóżmy też na bok wszystkie rośliny, które zdążyły już wypuścić liście - osłabiło je to na tyle, że będą długo chorować po posadzeniu.

Najlepiej, gdy korzenie kupowanych przez nas róż zabezpieczone są jutowym lub papierowym woreczkiem wypełnionym torfem (całość zazwyczaj dodatkowo owinięta jest folią), a pędy powleczone woskiem. Zabezpieczone w ten sposób rośliny nie są narażone na przesuszenie i mamy większa gwarancję, że się przyjmą. Na wszelki wypadek warto jednak sprawdzić, czy podłoże w torebce jest wilgotne.

na rabatę

Niezależnie, od tego czy kupiliśmy róże z odkrytym korzeniem, czy w folii, powinniśmy je jak najszybciej posadzić. Na kilka godzin przed tym zabiegiem warto zanurzyć korzenie roślin w wodzie - lekko przesuszone odzyskają wtedy jędrność. Następnie usuwamy wszystkie uschnięte i uszkodzone oraz skracamy te, które są zbyt długie, aby nie zawijały się przy sadzeniu. Dołek powinien być takiej wielkości, aby mieściła się w nim swobodnie cała bryła korzeniowa. Na dno podsypujemy żyznej ziemi, rozkładamy na niej korzenie i przysypujemy resztą ziemi, i mocno ją ugniatamy. Miejsce szczepienia (charakterystyczne zgrubienie ponad korzeniami) powinno być przykryte ok. 2-cm warstwą podłoża.

Tuż po posadzeniu róże należy nawodnić bardzo obficie. Dzięki temu ziemia dobrze osiądzie wokół korzeni, co zapobiegnie pozostaniu przestrzeni powietrznych, które utrudniają przyjęcie się roślinom. Kiedy podłoże osiądzie, formujemy u podstawy pędu kopczyk z ziemi lub odkwaszonego torfu - niższy wiosną, gdyż ma jedynie chronić roślinę przed przesychaniem - wyższy zimą, gdy musimy zabezpieczyć pędy przed mrozem. Dodatkowo warto wtedy okryć rośliny stroiszem.

Wiosenne cięcie

Róże rabatowe kwitną na młodych przyrostach, dlatego wiosną musimy silnie skrócić gałązki, aby pobudzić je do wytworzenia nowych pędów. Pod koniec marca, gdy ziemia rozmarznie i minie obawa większych spadków temperatury, zdejmujemy osłony zimowe. Rozgarniamy ziemię z kopczyków i w połowie kwietnia przystępujemy do cięcia krzewów. Pąki są już wtedy nabrzmiałe, a uszkodzenia spowodowane przez mróz dobrze widoczne. Zabieg najlepiej wykonywać podczas słonecznej pogody, aby miejsce cięcia szybko przeschło. Silnie skracamy wszystkie pędy, tak by pozostały na nich 3-4 pąki. Tak niskie cięcie spowoduje, że krzew mocno się rozgałęzi i będzie miał ładny, gęsty pokrój. Pędy przycina się lekko ukośnie w odległości 3-4 cm od oczka skierowanego na zewnątrz korony.

W trakcie całego okresu wegetacji należy usuwać dzikie pędy wyrastające z podkładki, które osłabiają krzew. Jeśli tego zaniechamy, mogą zagłuszyć roślinę. "Dziczki" wycina się jak najniżej, tuż przy korzeniu, inaczej tylko się rozkrzewią.

Inne zabiegi pielęgnacyjne

Podlewanie. Krzewy różane nawadnia się rzadko, ale za to bardzo obficie. Nie wolno moczyć przy tym kwiatów, gdyż często pozostają na nich ciemne plamy. Długo zalegająca wilgoć na liściach sprawia też, że rośliny są bardziej podatne na choroby grzybowe.

Nawożenie. Róże, oprócz innych składników pokarmowych, potrzebują dużo fosforu i potasu - pierwiastków, które inicjują zawiązywanie się pąków kwiatowych. Dlatego rośliny te należy zasilać specjalnymi nawozami przeznaczonymi dla kwiatów kwitnących. Nie ma natomiast większego znaczenia, czy dla wygody wybierzemy preparat wolno działający, który stosuje się raz do roku - wiosną, czy raczej zwykły nawóz, którym trzeba podsypywać rośliny co miesiąc.

Ściółkowanie. Krzewy różane bardzo cenią sobie stałą wilgotność podłoża. Zapewni im to warstwa kory, torfu lub trocin rozrzucona wokół krzewów. Dodatkowo ograniczy ona rozrastanie się chwastów.

Rozmnażanie, rzecz dla cierpliwych

Róże rabatowe można rozmnożyć poprzez sadzonkowanie lub okulizację. Ta pierwsza metoda jest zdecydowanie łatwiejsza, za to na młodą roślinę trzeba czekać kilka sezonów. Pod koniec lata przygotowujemy sadzonki półzdrewniałe, czyli blisko 10-cm fragmenty grubych zielonych pędów. Umieszcza się je w głębokich doniczkach wypełnionych wilgotną mieszaniną piasku i torfu. Doniczki należy przykryć folią i przechowywać w chłodnym (ok. 10 st. C) pomieszczeniu. Wiosną wysadza się je do gruntu. Na rabatę krzew może trafić dopiero po 2-3 latach.

Aby rozmnożyć róże przez okulizację, należy rok wcześniej przygotować podkładkę, najlepiej z dzikiej róży (Rosa canina). Musi to być młoda roślina z małą liczbą bocznych pędów. Latem następnego roku trzeba przygotować tzw. oczka (pąki) z rośliny, którą chcemy zaszczepić. Oddzielamy je delikatnie wraz z kawałeczkiem kory i zakładamy na podkładce tuż nad szyjką korzeniową. Najpierw usuwamy z tego miejsca stary pąk, a potem podważamy korę i wsuwamy pod nią oczko.

Krótkie panowanie

Nie powinno się uprawiać róż dłużej niż 7-10 lat w tym samym miejscu, szczególnie jeśli mamy słabą glebę w ogrodzie. Po tym czasie ziemia musi "odpocząć". Na 4-5 lat należy obsadzić ją innymi gatunkami roślin. Zabieg ten zapobiegnie między innymi przenoszeniu się na nowo posadzone krzewy szkodników i chorób, których formy przetrwalnikowe pozostają w podłożu przez kilka lat.

Zobacz także
Brak komentarzy