Szukaj w serwisie Ponad 5000 artykułów

Dlaczego świetliki świecą?

Tekst i zdjęcia prof. Marek Kozłowski
06.09.2013 , aktualizacja: 09.09.2013 11:22
A A A Drukuj
Samica świetlika  (robaczka świętojańskiego) wspina się na rośliny, siada na wierzchołku i odwraca odwłok bokiem do góry, eksponując trzy jego segmenty zaopatrzone w narządy świetlne. 	Samice drugiego rodzaju

Samica świetlika (robaczka świętojańskiego) wspina się na rośliny, siada na wierzchołku i odwraca odwłok bokiem do góry, eksponując trzy jego segmenty zaopatrzone w narządy świetlne. Samice drugiego rodzaju " iskrzyka " przebywają zwykle tylko na ściółce. (Fot. Shutterstock: Suzanne Tucker)

W ciepłe, letnie noce świetliki zapalają swoje latarenki, ciesząc przyrodników, poetów i... nas wszystkich.
Chrząszcze emitujące światło tworzą rodzinę świetlikowatych. Latające światełka, jakie można obserwować w naszym kraju w lasach i zaroślach na przełomie wiosny i lata, należą tylko do jednego gatunku - iskrzyka (Lamprohiza splendidula). Jego samce wydzielają w locie widzialne dla nas światło. Samce drugiego - świetlika (Lampyris noctiluca), zwanego też robaczkiem świętojańskim - emitują zbyt nikłe światełko, aby mogło być przez nas dostrzeżone. U obu gatunków świecą także bezskrzydłe samice siedzące w trawach lub na liściach ziół i niskich krzewów, rosnących zwykle przy otwartych przestrzeniach - drogach, polanach lub na skraju zadrzewień.

Samica iskrzyka ma około centymetra długości i bardziej przypomina larwę chrząszcza niż formę dorosłą. Jest prawie pozbawiona skrzydeł i ma pękaty, jasny odwłok. Na jego 5. i 6. segmencie od spodu znajdują się "latarenki", czyli półprzezroczyste płytki, spoza których emitowane jest światło. Na tym jednak nie koniec świetlnych ozdób. Od 1. do 5. segmentu samica rozpala także punkty świetlne na bokach odwłoka. Dziewicza samica wabiąca samce zadziera koniec odwłoka i rozjarza tę całą iluminację, poruszając nim na boki. Z bliska wygląda to nad wyraz imponująco.

Samica i samiec iskrzyka nie żyją długo - najwyżej tydzień. Samica po zapłodnieniu składa jaja płytko do gleby. Larwy żyją aż 3 lata. Wyszukują w ściółce małe ślimaki na pożywienie. Można powiedzieć, że są "gastropodofagiczne", czyli ślimakożerne. Larwy iskrzyków też świecą! Mają dwie małe latarenki z tyłu ciała, jak światła w samochodzie, ale zielonkawej barwy.

U świetlika (robaczka świętojańskiego) samice zapalają swoje latarenki dopiero w lipcu. Spotkać je można w podobnych miejscach co iskrzyki, jednak rzadko te gatunki występują razem, a okres ich godów w zasadzie nie nakłada się, bo u świetlika następuje już po wymarciu dorosłych stadiów iskrzyka. Na św. Jana nie świecą więc robaczki świętojańskie, ale iskrzyki! W odróżnieniu od samic iskrzyka samice świetlików mają zwyczaj wspinania się na rośliny i eksponowania swoich latarenek, które ograniczone są do trzech ostatnich segmentów odwłoka.

Na koniec kilka słów o trzecim gatunku z rodziny świetlikowatych, Phosphaenus hemipterus, niemającym polskiej nazwy. U jego obu płci skrzydła są zredukowane, a narządy - w zasadzie niezmodyfikowane narządy larw - świecą słabiutkim światłem. To "larwalne świecenie" owadów dorosłych można uznać za cechę pierwotną, bo podejrzewa się, że protoplastami wszystkich świetlikowatych były jakieś gatunki z rodziny omomiłkowatych (Cantharidae), których larwy wydzielały światło w celach obronnych. Takim "larwalnym" światłem świecą obie płcie Phosphaenus hemipterus i nic nie wskazuje na to, że używają go do porozumiewania się. Po co miałyby świecić, skoro u tego gatunku najważniejsze rzeczy dzieją się w ciągu dnia? Niedawno odkryto, że Phosphaenus pozostał przy "klasycznym" sposobie werbowania samców. Samice wydzielają silny feromon wabiący, który samce wyczuwają długimi czułkami - przy sprzyjającym wietrze potrafią dotrzeć do samicy, wędrując po ściółce nawet kilkadziesiąt metrów!

SKĄD TO ŚWIATŁO

Proces świecenia to jedna z bardziej pasjonujących opowieści z krainy owadów. Narząd świecący składa się z warstwy komórek zwanych fotocytami, które umieszczone są pod pozbawionymi pigmentu płytkami pancerza. Aby wzmocnić efekt świecenia, światło odbijane jest przez warstwę komórek zawierających kryształki kwasu moczowego. Badania nad tym procesem rozpoczął Rahaël Dubois w 1885 r. Wyekstrahował on substancję świecącą z narządów świetlików (nazwał ją lucyferyną) i udowodnił, powodując świecenie in vitro (musiało to być bardzo malownicze!), że reakcja jest procesem utleniania katalizowanym przez specyficzny enzym, który nazwał lucyferazą.

W CIEPŁYCH KRAJACH

Żywiołem świecących chrząszczy są ciepłe i gorące części świata, gdzie wypełniają one noce orgią błysków dobywających się z traw, drzew i krzewów, a także otwartych przestrzeni. Wiele świetlikowatych z ciepłych stref klimatycznych ma zdolność świecenia światłem przerywanym, a kody błysków wykorzystuje przy odnajdywaniu najlepszych partnerów, przy zalotach, ocenie wartości partnera seksualnego (u wielu gatunków samiec przekazuje samicy wraz ze spermą duży pakiet substancji odżywczych), a nawet do polowań. Sławę femme fatale zdobyły samice z amerykańskiego rodzaju Photuris, które naśladują kody świetlne samic innych rodzajów świetlików (głównie z rodzaju Photinus), żeby zwabić do siebie ich samce, które następnie pożerają. W ten sposób zdobywają nie tylko wartościowepożywienie, ale też toksyny ochronne, których same nie umieją wytwarzać. Jedynym w swoim rodzaju spektaklem są synchroniczne błyski malutkich świetlików z rodzaju Pteroptyx pokrywających tysiącami świetlnych punkcików zarośla namorzynowe w niektórych regionach tropikalnej Malezji.

Czy wiesz, że...

Nasze świetlikowate (Lampyridae) to tylko trzy gatunki. Natomiast na świecie występuje ich ponad 2000! Niektóre świetlikowate zużywają na świecenie tylko 37% energii ponad stan spoczynkowy, prawie dwa razy mniej, niż gdyby chodziły! Naukowcy próbują skonstruować energooszczędne lampy oparte na tych procesach.

prof. MAREK KOZŁOWSKI

Pracuje w Katedrze Entomologii Stosowanej SGGW. Łączy działalność badawczą (ekologia behawioralna owadów) z popularyzacją wiedzy entomologicznej.



Zobacz galerię>>>



Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (3)
Zaloguj się
  • avatar

    Gość: Nemrod

    Oceniono 2 razy 2

    Wczoraj, tj. 19.11.2013r na terenach podmokłych ok. godz. 23-24 zachwyciła mnie parada setek, a może tysięcy świecących, unoszących sie w powietrzu punkcików. Gdy przytknąłrem lornetkę, wokół każdego widocznego gołym okiem punkcika widziałem ok. 10 mniejszych, niewidocznych gołym okiem. Przenosiły się powoli, jakby unosząc się na wietrze. Temperatura powietrza wynosiła ok. 4 st. C. Wilgotność dość znaczna, jednak bez rosy na sprzęcie, tereny bagniste. Z czym się spotkałem?

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 7 razy -3

    Podobnie jak u ludzi. Niewiasta wypina "latarenkę". Szkoda że kobiety nie świecą. Byłoby ciekawiej. W nocy w blokowisku byłoby widać przez okna w który mieszkaniu sąsiedzi dokazują.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX