Szukaj w serwisie Ponad 5000 artykułów

Aranżacje ogrodowe

Tekst: Natalia Mazur
05.07.2011 , aktualizacja: 04.07.2011 12:14
A A A Drukuj
Ogród jest wypielęgnowany i mieniący się kolorami

Ogród jest wypielęgnowany i mieniący się kolorami (Fot. Tomek Ciesielski)

Mostek nad oczkiem, kominek w saunie, krążki dębu w altanie, grill z paleniskiem - zobacz aranżacje ogrodowe Stanisława Tylmana, który poleca własną inwencję w ogrodzie
Domy są tu nie za duże, podobne do siebie i wszystkie kryte czerwoną dachówką. W pewnym momencie znikają, by ustąpić miejsca domom rozmaitym, mniejszym i większym, z dachówką taką czy owaką. To znak, że minąłeś dawną granicę między Prusami Wschodnimi a Polską.

Większość mieszkańców tych ziem żyje tu od pokoleń. Mówią z pięknym wschodnim zaśpiewem i wiedzą o sobie wszystko. - A do kogo państwo się wybierają? - pyta sprzedawczyni w sklepiku spożywczym przy rynku w Raczkach. Za nic nie może skojarzyć ulicy, której szukamy. Ale gdy pada nazwisko Stanisława Tylmana, rysuje na kawałku kartki precyzyjną mapkę, jak dojechać do tego domu.

Tylmanowie mieszkają w nowej części Raczków, przy drodze na Dowspudę, miejscowość znaną z ruin pałacu hrabiego Paca. To ten Pac z przysłowia "wart Pac pałaca", a także pierwowzór Hrabiego z "Pana Tadeusza". Okolica jest niezwykle atrakcyjna, niedaleko płynie sławna Rospuda, latem młodzi ludzie przyjeżdżają tutaj pływać na kajakach. Wciąż nie została jednak odkryta przez mieszkańców dużych miast, wielbicieli weekendów na daczy. Dlatego gdy właściciel pól na obrzeżach Raczków podzielił je na działki i zaczął sprzedawać, pan Stanisław kupił swoje 1,5 tys. m kw., i to w całkiem rozsądnej cenie.

Wolę sam!

- Nigdy bym nie chciał mieszkać w bloku - podkreśla pan Stanisław. Uważa się za specjalistę od "ogrodowego hardware'u", czyli kształtowania terenu, budowania altan, ścieżek i oczek. O "ogrodowy software" - kwiaty, kolory, zapachy - dba jego żona Krystyna.

Projekt ogrodu wykonał profesjonalista. - Kolega z Białegostoku ma dom i polecił mi człowieka, który mu ogród urządzał - opowiada pan Stanisław.

Sporo jednak później z żoną robili sami, zmieniali, poprawiali. Ot, chociażby kostka przed domem. Równo położona kojarzyła się raczej z lotniskiem niż z zielonym krajobrazem pięknej ziemi augustowskiej. Pan Stanisław część kostek usunął, a w wolnym miejscu zasadził świerk.

- Właściwie bez przerwy coś przesadzamy i dosadzamy. W wolną sobotę jedziemy do sklepu ogrodniczego i nigdy nie wracamy z pustymi rękami - śmieje się pan Stanisław. Wielką sympatią darzy iglaki. Toteż drzewa iglaste - sosny, świerki, jodły - dominują w ogrodzie. Za domem przy drewnianej pergoli - zgrabna szczepiona sosna, nad oczkiem wodnym - dorodny modrzew. Wśród drzew liściastych wyróżniają się dwie wierzby japońskie obsypane różowymi listkami, bardzo gęste dzięki odpowiedniemu przycinaniu. - Kiedyś firma mi to robiła. Cięli drzewka, jak im się podobało. Teraz wolę to robić sam. Przy okazji mam trochę ruchu - argumentuje pan Stanisław. Obowiązki zawodowe absorbują go jednak do późna i nie ma zbyt wiele czasu na pielęgnację zieleni, więc zwykle ogrodem zajmuje się żona.

- Ja w wolnych chwilach nawożę, robię opryski, koszę trawniki. Żona przycina drzewka i dba o kwiatki - wylicza gospodarz.

Latem altana pełna jest koszy z kwiatami. Doniczki z pelargoniami pani Krystyna rozstawia też na murkach. Na rabatach kwitną aksamitki i jaskry, a nad oczkiem smagliczka i białe tawułki.

Z kolegą Jurkiem

Do stawu spływa kaskada, a pośrodku tryska fontanna. Oczko jest dumą pana Stanisława. - Mam kolegę Jurka. Mieszka w bloku, ale zupełnie do bloku nie pasuje. Zrobił mi most nad oczkiem. Sam wymyśliłem, by przechodząc nad wodą, można było oglądać rybki - opowiada pan Stanisław. Mostek prowadzi prosto do altany, a tam kolejna duma właściciela - dębowa podłoga. - Miałem dębowe pniaki i chciałem wykorzystać ten szlachetny materiał - wspomina gospodarz. Pokrojone na plasterki leżą teraz na podłożu z piasku i smoły. Przestrzenie między dębowymi elementami wysypane są drobnymi kamykami.

Widok z okien

W najdalszej części ogrodu stoi sauna, która od początku była w projekcie.

- Sauna na tych terenach to nic dziwnego. Od pokoleń się je tu budowało. Najpierw mój brat stawiał ją sobie nad jeziorem, a ludzie z ruskich rodzin mu pomagali - wspomina pan Stanisław. Jednak swoją saunę - jak to ma w zwyczaju - przerobił. W piecu można teraz napalić siedząc już w środku i, grzejąc się, patrzeć na buzujący ogień. - Zimą ten, kto się chce ochłodzić, wychodzi prosto na podwórko i kładzie się na śniegu. Bywało, że robiliśmy przeręble i wchodziliśmy do stawu. Woda tam sięga akurat do brody - mówi gospodarz.

Działka po drugiej stronie ulicy też należy do państwa Tylmanów. Kupili ją, by mieć ładny widok z okien. Zawsze lepiej widzieć z nich zieleń niż dom sąsiada.

Ostatnim wynalazkiem pana Stanisława, powstałym we współpracy z kolegą Jurkiem, jest grill z paleniskiem. Jak tylko zrobi się ciepło, u Tylmanów w ogrodzie zaczną się przyjęcia grillowe...



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o ogrodach: encyklopedia roślin, porady ekspertów, zdjęcia pięknych ogrodów w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



ZOBACZ TAKŻE
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX