Szukaj w serwisie Ponad 5000 artykułów

Piękny ogród - w krainie kwitnących azalii

Tekst Ewa Furtak Zdjęcia Tomasz Ciesielski/Bankfoto.net
21.03.2011 , aktualizacja: 21.04.2008 11:32
A A A Drukuj
Ogród to nie kolekcja znaczków. On żyje, zmienia się, potrzebuje troski.
Eugeniusz Pudełek, szkółkarz z Pisarzowic koło Bielska-Białej, zaczął tworzyć swój prywatny ogród 30 lat temu. Najpierw posadził brzozy i modrzewie. Dzisiaj rosną tutaj tysiące różnych drzew i krzewów, a ogród już kilkakrotnie zmieniał oblicze. "Tworzenie ogrodu to zupełnie inna pasja niż np. filatelistyka. Bo ogród jest żywy. Można z nim pracować, a ja nieustannie mam chęć, żeby coś zmieniać, wprowadzać nowości" - tłumaczy właściciel.

Dobra okolica

Wokół Bielska-Białej rozciąga się prawdziwe zagłębie szkółkarstwa. W prawie każdej miejscowości jest przynajmniej kilku producentów roślin. To za sprawą bielskiego Zespołu Szkół Ogrodniczych i rodzinnych tradycji. Młodzi podpatrują szkółkarzy, przekonują się, że to zajęcie piękne i intratne. A przedsiębiorstwa często przechodzą z rodziców na dzieci. Jedna z córek pana Eugeniusza - podobnie jak tato - ukończyła Akademii Rolniczej w Krakowie.

Wydawać by się mogło, że ogrodom nie będzie sprzyjał ostry, górski klimat Podbeskidzia. Ale jest odwrotnie. To prawda, że zimy u podnóża Beskidów są surowe, ale spada tu dużo śniegu, a rośliny okryte pierzynką z białego puchu nie marzną. Sprzyja im też duża ilość opadów - deszczów jest tutaj dwa razy więcej niż np.w Wielkopolsce.

Najpiękniejsze krzewy

Ogród wokół domu ma powierzchnię 1,5 ha. Rośnie tutaj kilka tysięcy krzewów ozdobnych. Kilkadziesiąt odmian magnolii, ponad 150 odmian rododendronów, kilkaset odmian iglaków... O magnoliach pan Eugeniusz mówi, że pięknie prezentują się w każdym ogrodzie. Wystarczy jeden egzemplarz (są odmiany które nadają się nawet do małych ogródków), a efekt będzie wspaniały. Ulubienicami właściciela pisarzowickiego ogrodu są jednak azalie. "Różaneczniki są może bardziej efektowne, ale azalie lepiej znoszą polski klimat, mogą rosnąć na słabszych glebach i są bardziej odporne na choroby" - wyjaśnia.

Azalie zakwitają zanim rozwiną liście (na Podbeskidziu okres kwitnienia zaczyna się w maju). Na nagich gałązkach duże kwiatostany o pięknych kształtach są świetnie widoczne. Azalie to prawdziwe "gwiazdy" ogrodu. Za ich sprawą mieni się on wszystkimi kolorami tęczy. Pan Eugeniusz ma odmiany żółte, krwisto czerwone, purpurowe, pomarańczowe... Kwiaty mają różnorodne kształty, płatki bywają nakrapiane, miewają fryzowane brzegi. Niektóre odmiany wspaniale pachną (aromat czuć już z odległości kilku metrów).

Krzewy rosnące w pełnym słońcu intensywniej kwitną, ale i szybciej przekwitają. Te posadzone w miejscach zacienionych cieszą oczy nawet przez kilka tygodni.

Pory roku

Dzięki krzewom liściastym ogród Eugeniusza Pudełka przeobraża się wraz z porami roku. Latem i wczesną jesienią niektóre odmiany magnolii i różaneczników zakwitają po raz drugi. A później barwny prezent przynoszą azalie - ich liście przybierają wspaniałe barwy, od żółtej po purpurową. "Najpiękniejsze ogrody - mówi pan Eugeniusz - to takie, gdzie "szkielet" zimozielonych iglaków i różaneczników uzupełniają drzewa i krzewy zrzucające liście. Te pierwsze uatrakcyjniają ogród zimą, te drugie wnoszą do ogrodu życie. Pozwalają obserwować upływ czasu, cieszyć się zmiennością pór roku. A gdy zakwitają, są gwiazdami sezonu".

W pisarzowickim ogrodzie bylin jest niewiele. Przemyciły je żona i córki pana Eugeniusza. On sam traktuje ogród przede wszystkim jak miejsce ekspozycji ulubionych kolekcji iglaków, azalii i różaneczników. Jest tutaj także wrzosowisko. Pomiędzy krzewami błyskają trzy stawy o łącznej powierzchni 20 arów. Są rezerwuarem wody, poprawiają mikroklimat, ale przede wszystkim dodają ogrodowym wnętrzom uroku i tajemniczości. W jednym posadzono kolekcję roślin wodnych, do pozostałych dwóch wpuszczono karpie i karasie. Stawy przyciągnęły do ogrodu setki żab. W letnie wieczory można słuchać ich koncertów. Z pobliskiego lasu przywędrowały jeże i bażanty. Pod modrzewiami pojawiły się nawet żółte maślaki.

Ile czasu trzeba poświęcić na pielęgnację takiego ogrodu? "Wcale nie tak wiele" - przekonuje właściciel. Leśny charakter ogrodu i bogaty w opady klimat sprawiają, że nie potrzebne jest podlewanie. Podstawa pielęgnacji to przycinanie krzewów, pielenie, czasem walka z chorobami czy szkodnikami. Pan Eugeniusz śmieje się, że stosuje nawozy dla leniwych. Raz w roku aplikuje roślinom dawkę specjalnie dobranych odżywek o przedłużonym działaniu.

Czas święta

W połowie maja pan Eugeniusz organizuje święto kwitnących azalii. Można wtedy zwiedzić szkółkę i ogród, a w rolę przewodników wcielają się studenci Akademii Rolniczej w Krakowie, odbywający tu praktyki. W ubiegłym roku zwiedzających było prawie 8 tys.! Niektórzy przyjechali z odległych zakątków Polski.

Szkółkę widać z daleka - wzdłuż ogrodzenia rośnie kilkudziesięciometrowy żywopłot z azalii. Jest tu wygodny parking i samoobsługowy punkt sprzedaży roślin. Przy wejściu stoją specjalne wózki i kosze. Klienci mogą spacerować wśród krzewów, żeby wybrać okazy najlepiej pasujące do ich ogrodu. Miła i fachowa obsługa wyjaśnia zasady sadzenia i pielęgnacji. Zmęczeni zakupami mogą odpocząć w przytulnej kawiarence otoczonej ogrodem pokazowym. Tutaj także kwitną azalie.

Jesienią w szkółce pana Eugeniusza odbywa się impreza "Babie lato w ogrodzie". Organizuje ją wraz z trzema szkółkarzami z tej samej gminy. Taka współpraca to ewenement na skalę kraju. W każdym z czterech gospodarstw wisi tablica z mapą i adresami pozostałych oraz napisem "Jeśli nie znalazłeś u mnie rośliny, której szukasz, jedź do konkurencji". Szkółkarze z gminy Wilamowice wspólnie promują się na branżowych targach, m.in. w Czechach. Bywają takie dni, gdy więcej mają klientów zza południowej granicy niż z Polski. "Regularne zakupy robią u nas czescy hurtownicy" - opowiada pan Eugeniusz.

Kierunek: zachód

Od trzech lat Eugeniusz Pudełek tworzy filię pisarzowickiej szkółki w Iłowej koło Żagania (w województwie lubuskim). Tutaj azalie, różaneczniki i krzewy iglaste będą uprawiane w gruncie, a nie w kontenerach. Pozwoli to na produkcję znacznie większych roślin. Takich dużych egzemplarzy poszukują dla swoich klientów architekci krajobrazu i firmy zakładające ogrody. Zleceniodawcy są niecierpliwi, chcą od razu widzieć efekty, a na to, by azalia czy różanecznik prezentowały się okazale trzeba trochę poczekać - wysokość 1,5 m osiągają dopiero po dziesięciu latach.

W Iłowej jest ponadstuletni park z jedną z najstarszych w Polsce kolekcji różaneczników. Pomimo wieloletnich zaniedbań w pielęgnacji sędziwe rośliny wyglądają zadziwiająco dobrze. To zasługa łagodnego klimatu i dobrej dla różaneczników gleby. Od ubiegłego roku władze gminy podjęły się rekonstrukcji parku, a pan Eugeniusz Pudełek zamierza wesprzeć przedsięwzięcie roślinami wyprodukowanymi w Iłowej. "Lubię oglądać piękne ogrody - mówi. - Cieszę się, że u nas, na Podbeskidziu, z każdym rokiem są coraz piękniejsze. Mam nadzieję, że park w Iłowej doczeka się drugiej świetności i jak przed wojną będzie największą atrakcją miasteczka".

Zobacz także
  • W krainie kwitnących azalii wasilewska101j 21.04.08, 23:50

    przepiękne ja swoje dopiero posadziłam ale nie mam tylu kolorów,może za kilka lat....»